ZabytkiZwiedzanie

Erem Kamedułów na Bielanach

W podziemiach kościoła znajdują się katakumby, bowiem kameduli nie posiadają tradycyjnych grobów. Po śmierci ich szczątki w białych habitach wkładane są do  odpowiedniej krypty i zamurowywane. Każdy taki grób posiada opis – imię zakonne, liczbę lat spędzonych w klasztorze oraz wiek. W katakumbach są podobno krypty pamiętające pierwsze lata istnienia klasztoru.

Nazwa „kameduli” pochodzi od nazwy miasta Camedoli, w której na początku XI wieku powstał pierwszy zakon kamedułów. Życie mnichów oparte jest na surowej regule św. Benedykta. Rozpoczynają dzień o 3:30, żyją samotnie, każdy we własnym domku lub osobnej celi. Wspólnie jedynie odmawiają modlitwy i zaledwie kilka razy w roku wspólnie spożywają posiłki. Nie jedzą mięsa. Panujący jednak ogólnie pogląd, że kameduli stale obcują ze śmiercią, nie rozmawiają ze sobą i śpią w trumnach, to wytwór ludzkiej wyobraźni. Strój zakonny to biały habit z kapturem, przewiązany płóciennym pasem ze szkaplerzem. Kameduli posiadają na całym świecie tylko kilka klasztorów, w których przebywa łącznie zaledwie setka eremitów. Połowa z nich to Polacy. 

Wnętrze kościoła (Fot. Grażyna Kubiak)

Droga do klasztoru na Bielanach poprowadziła mnie przez piękny las. Dojechałam pod mur otaczający klasztor i stąd, przez kamienną łukowatą bramę, wąską alejką otoczoną z obu stron wysokim murem, ruszyłam w stronę furty klasztornej. Drzwi były zamknięte, ale moją uwagę przykuło sklepienie, ozdobione wspaniałymi malowidłami. Kiedy już dokładnie im się przyjrzałam i postanowiłam wejść na teren klasztoru, okazało się, że nie jest to możliwe. I tyle właśnie, moi drodzy, mogą zobaczyć w tym miejscu kobiety, o ile nie przyjadą na Bielany w odpowiednim dniu. Bowiem na teren klasztoru codzienny wstęp mają tylko mężczyźni. Kobiety natomiast mogą przestąpić próg furty tylko w 12 dni w roku, co wynika z surowych przepisów klauzurowych. 

Jak głosi tablica informacyjna, umieszczona przy klasztornej furcie, mężczyźni są wpuszczani na teren klasztoru każdego dnia, co pół godziny, od 8:00 do 16:30, z przerwą od 11:30 do 15:00. Wstęp dla niewiast tylko 12 dni w roku:

  • Wielkanoc
  • Poniedziałek Wielkanocny
  • NMP Królowej Polski – 3 maja
  • Niedziela Zesłania Ducha Św. (Zielone Świątki)
  • Poniedziałek po niedzieli Zesłania Ducha Św.
  • Niedziela po 19 czerwca
  • 2-ga niedziela lipca
  • 4-ta niedziela lipca
  • 1-sza niedziela sierpnia
  • Wniebowzięcie NMP – 15 sierpnia
  • Narodzenie NMP – 8 września
  • Boże Narodzenie – 25 grudnia 

Nie znalazłam niestety w wykazie tego pięknego majowego dnia, w którym wybrałam się na wycieczkę. Lekko rozczarowana, po krótkich i bezowocnych pertraktacjach z zakonnikiem strzegącym wstępu na teren eremu, pokornie wyruszyłam w dalszą drogę, z postanowieniem rychłego powrotu. Wróciłam jednak dopiero rok później – 15 sierpnia. Ponownie podjechałam pod mur, przeszłam przez bramę i wąską aleją dotarłam do furty. Malowidła na sklepieniu wydały mi się jeszcze piękniejsze – może zostały odnowione, a może to kwestia radości z możliwości przestąpienia progu tego niezwykłego, tajemniczego miejsca. Już w tym momencie wiedziałam, że warto było wrócić.

Wnętrze kościoła (Fot. Grażyna Kubiak)

Po ciepłym przywitaniu przez, jak się okazało, niezwykle gościnnych i pogodnych zakonników, przeszłam przez furtę. Moim oczom ukazał się piękny biały kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Zbudowany w pierwszych latach XVII wieku, konsekrowany w roku 1642, służy nie tylko zakonnikom, ale również okolicznym mieszkańcom, a ściślej – mężczyznom. Codziennie bowiem w kamedulskim kościele odprawiane są msze święte, w których jednak kobietom wolno uczestniczyć tylko w określonych dniach. Wnętrze kościoła jest obszerne, dość jasne, surowe, z czarnymi marmurowymi elementami. Kolorowe malowidła w bocznych wnękach, a także zdobione drewniane ławki, ożywiają nieco biało-czarne wnętrze. 

Erem na krakowskich Bielanach, na szczycie Srebrnej Góry, powstał w roku 1604 i jest uznawany za pierwszy kamedulski klasztor na ziemiach polskich. Zakonników sprowadził do Polski marszałek koronny Mikołaj Wolski, który był jednocześnie fundatorem eremu i kościoła. Pozostało więc tylko wybrać miejsce pod budowę. Kameduli zdecydowali się na górę bielańską, która była wówczas własnością kasztelana Sebastiana Lubomirskiego. Ów nie chciał za nic w świecie góry odsprzedać, więc Mikołaj Wolski uciekł się do niewinnego podstępu. Zaprosił kasztelana na wspaniałą ucztę, podczas której pożalił się zebranym, opowiadając o kłopotach z kupnem ziemi dla eremitów. Wobec powyższego Lubomirskiemu nie pozostało nic innego, jak tylko podarować Srebrną Górę i wieś Bielany kamedułom. Nie chciał sprzedać, musiał podarować – ot taka niewinna intryga Wolskiego, w zbożnym, rzecz jasna, celu. Lubomirski został zresztą sowicie nagrodzony za taki podarunek, otrzymał bowiem od Wolskiego stertę srebrnych naczyń. Ten fakt dał początek nazwie siedziby kamedułów – Srebrna Góra. Dobroczyńca Maciej Wolski pochowany jest tuż przy drzwiach kościoła. 

Aleja (Fot. Grażyna Kubiak)

Z wizytą w eremie, na przestrzeni wieków, przebywali zacni goście – Jan III Sobieski z Marysieńką, Władysław IV, Stanisław August Poniatowski oraz Jan Kazimierz, który w eremie ukrył się podczas ucieczki przed Szwedami. W 2002 roku do klasztoru zawitał gość wyjątkowy i niezwykły – papież Jan Paweł II. Wypowiedział wtedy słynne, wielokrotnie cytowane słowa: „Krakowianie, czy wiecie dzięki komu wasze miasto stoi bezpieczne i nienaruszone przez tyle stuleci? To kameduli są waszym piorunochronem.” 

Odwiedziłam erem jeszcze kilka razy. Zaglądam tam zawsze wtedy, kiedy moja pasja lub inne okoliczności prowadzą mnie w okolice Krakowa. Nie ma wtedy znaczenia, czy to odpowiedni dzień i czy zostanę wpuszczona na teren klasztoru. To miejsce, udostępnione do zwiedzania lub nie, ma swoisty, magiczny klimat. Daję słowo, że samo przejście przez łukowatą bramę dodaje energii i napawa spokojem. Dla mnie to miejsce wyjątkowe i niezwykłe. Polecam z czystym sumieniem.  

Autor: Grażyna Kubiak zwiedzanie, to jej pasja i sposób na oderwanie się od codzienności. Chętnie dzieli się z Szanownymi Zwiedzaczami tym, co w zwiedzaniu bliższych i dalszych zakątków urzeka ją najbardziej. Jako zdeklarowany Zwiedzacz (nie tylko) Zamkowy przedstawia na swojej stronie www.zwiedzaczzamkowy.blog.onet.pl różne ciekawe miejsca, nie tylko z Małopolski!

Podobne wpisy

Kiczorka nad Zawoją

Łukasz Kurbiel

Cmentarz na Pęksowym Brzyzku

Łukasz Kurbiel

Hańczowa

Łukasz Kurbiel

Ta strona korzysta z plików cookie. Zakładamy, że nie masz nic przeciwko, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Akceptuj Czytaj więcej