Zwiedzanie

Jak zwiedzać tanio Kraków i Małopolskę? Szukaj lokalnych okazji przed wyjazdem i na miejscu

Kraków to miasto-legenda. Słynie nie tylko ze smoka wawelskiego i kilku historycznych zabytków. Ma też opinię miasta, w którym pieniądze znikają szybciej niż obiad z talerza u Wierzynka. To prawda, że zwiedzanie kosztuje, bilety do muzeów nie są tanie, kawa przy rynku to też wydatek, a jeśli zechcesz wybrać się do Wieliczki albo Zakopanego, to szybko się przekonasz, że budżet nie jest z gumy. Każda moja wyprawa do Krakowa kończyła się przepłacaniem, dopóki nie odkryłem, że są sposoby na to, by trochę zaoszczędzić bez rezygnowania z atrakcji. Wystarczy wiedzieć, kiedy jechać, żeby było taniej, gdzie szukać darmowych i tańszych atrakcji oraz przede wszystkim – jak szukać, bo to też jest sztuka. A Kraków sztuką stoi, wiadomo.

Kiedy jechać do Krakowa, żeby było taniej?

Kraków jest miastem o dużym potencjale turystycznym, a takie miejsca zwykle podlegają sezonowości. W przypadku Krakowa szczyt sezonu przypada na miesiące wakacyjne – w lipcu i sierpniu noclegi zwykle są droższe niż w pozostałej części roku. Ceny rosną także okazjonalnie przy ważnych wydarzeniach kulturalnych, w długie weekendy, święta i w okresie ferii zimowych.

Dobry czas na wyjazd do Krakowa to wiosna lub jesień. Temperatury nie zabijają upałem ani mrozem, turystów jest zdecydowanie mniej, a chodzenie po mieście naprawdę przyjemne. Jeśli masz taką opcję, nie celuj w weekend. Pobyt od poniedziałku do piątku może kosztować tyle samo, co od piątku do niedzieli. Sprawdź też ofertę lokalnych muzeów – wiele z nich oferuje darmowy wstęp w wybrany dzień tygodnia. Większość we wtorek, ale nie jest to regułą. Bez biletu możesz zobaczyć Rynek Główny i Sukiennice z zewnątrz, Planty wokół Starego Miasta, bulwary nad Wisłą i nabrzeże u stóp Wawelu.

W Krakowie można też zaopatrzyć się w Krakowską Kartę Turystyczną. Cena może wydawać się wygórowana, ale tylko do momentu, w którym uświadomisz sobie, ile za to dostajesz. I tu mały haczyk – zanim beztrosko kupisz taką kartę, zastanów się, które muzea i galerie chcesz odwiedzić w trzy dni (tyle maksymalnie jest ważna karta) i ile Cię to będzie kosztowało bez niej. Pamiętaj, że spokojne zwiedzanie wymaga czasu, a chodzenie po salach też bywa męczące. No i czas – wiele obiektów jest otwartych w tych samych godzinach, a nie da się być w kilku miejscach jednocześnie. Krakowska Karta Turystyczna ma sens, ale podejdź do tego z głową.

Jak dojechać do Krakowa i poruszać się po regionie?

Masz swój samochód? To świetnie, zostaw go w garażu! A jeśli upierasz się nim jechać, sprawdź, czy spełnia aktualne wymogi lokalnych przepisów. W Krakowie wyznaczono Strefę Czystego Transportu i warunki wjazdu są bardzo restrykcyjne. Zdecydowanie lepszą opcją będzie samolot lub pociąg. Po mieście można wygodnie poruszać się autobusami i tramwajami, w skrajnych przypadkach taksówką. Aby nie przepłacać za komunikację, kup od razu bilet tygodniowy.

Nie tylko w Krakowie, ale i w całej Małopolsce większość atrakcji jest dostępna dla osób niezmotoryzowanych. Np. z Krakowa do Wieliczki dostaniesz się pociągiem Kolei Małopolskich. Przejazd trwa niespełna pół godziny. Z kolei pociąg do Zakopanego jedzie dwie i pół godziny, co może wydawać się wiecznością, ale tylko do czasu, w którym uświadomisz sobie, jak duże korki potrafią być na „Zakopiance”.

Czy w Krakowie są tanie noclegi?

Oczywiście, że są, ale raczej nie szukaj ich na pierwszej stronie wyszukiwarki internetowej. Podobnie może być trudno znaleźć tani nocleg w centrum miasta, trzeba mieć naprawdę dużo szczęścia.

Natomiast bez trudu wyśpisz się za niewielką kwotę kilka kilometrów od Rynku lub na obrzeżach Krakowa. Celuj w miejsca blisko przystanków tramwajowych lub autobusowych – dzięki temu szybko dotrzesz do centrum, a możesz naprawdę sporo zaoszczędzić. I nie, różnica nie wyrówna się w przejazdach, bo przecież masz bilet tygodniowy. Mnie dzięki temu udało się przesunąć środki na inne atrakcje, bo różnice w cenach noclegów są aż nadto wyraźne. Pamiętaj – im dalej od Rynku, tym taniej. Oczywiście porównujemy noclegi o tym samym standardzie. Przejrzyj ogłoszenia z Krakowa i Małopolski, tam też trafiają się cenowe perełki.

Żeby jeszcze bardziej obciąć cenę, rezerwuj z wyprzedzeniem i omijaj najbardziej oblegane terminy. Zanim wpłacisz zaliczkę, sprawdź, czy w cenie jest pościel i ręczniki. To nie zawsze jest oczywiste.

Jedzenie: jak jeść dobrze i tanio w Krakowie

Pewnie nie napiszę nic odkrywczego, ale najskuteczniejszym sposobem na oszczędzanie na jedzeniu w Krakowie jest żywienie się w barach mlecznych. Ceny są tam niższe niż w restauracjach, bo te obiekty są dotowane, natomiast jedzenie jest smaczne, a porcje całkiem spore. Bary serwują tradycyjne dania – pierogi, żurek, kotlet schabowy i popularne zupy. Wystrój może przypominać czasy PRL-u, ale w końcu do baru idzie się po to, żeby jeść, a nie podziwiać dekoracje na ścianach. Od tego są muzea. Warto też zajrzeć do barów na bocznych ulicach Kazimierza, które są wyraźnie tańsze niż lokale z tarasami przy Rynku.

W czasie spaceru zerkaj na oferty lunchowe w lokalnych barach i restauracjach. Zupa i drugie danie potrafią kosztować niewiele więcej niż kawa w centrum. Minusem jest brak wyboru – dostajesz to, co danego dnia trafiło do lunchowego menu.

Małopolska poza Krakowem: tanie wycieczki jednodniowe

Kraków jest pięknym miastem i na pewno w czasie kilkudniowego pobytu nie będziesz się nudzić, ale jest też świetną bazą wypadową do zwiedzania Małopolski. Jeśli jedziesz do Krakowa pierwszy raz, skup się na mieście. Kolejny – nie ograniczaj się do lokalnych atrakcji. Za granicą miasta też jest pięknie.

Do Wieliczki dojedziesz pociągiem lub autobusem, a jeśli kopalnia soli w Wieliczce wydaje się zbyt tłoczna, rozważ Bochnię: to druga, mniejsza kopalnia soli, uznawana za mniej zatłoczony odpowiednik Wieliczki. Może mniej popularna, ale na pewno nie mniej atrakcyjna. Zakopane? Tam to dopiero jest co robić! Jeśli chcesz się wybrać na jeden dzień, raczej nie planuj długich tras w górach. Za to możesz pospacerować po Krupówkach, odwiedzić Muzeum Tatrzańskie, Willę Koliba, Muzeum Oscypka, Galerię Władysława Hasiora.

Okolice Krakowa są bardzo malownicze, czasem nawet dosłownie. Można się o tym przekonać, odwiedzając malowaną wieś Zalipie. Pobliski Ojcowski Park Narodowy to miejsce idealne dla fanów bliskiego obcowania z przyrodą. Zanim jednak wybierzesz się poza miasto, sprawdź możliwości dojazdu. W weekend bywają ograniczone, ale przecież już ustaliliśmy, że do Krakowa lepiej wybrać się w tygodniu.

Jak szukać lokalnych ofert i okazji?

Transport i nocleg zwykle organizuje się z wyprzedzeniem, bo tak jest najtaniej. A co z pobytem? No niestety, najlepsze okazje są jak najtańsze noclegi – nie wyskakują na pierwszej stronie wyszukiwarki. Na szczęście tuż przy Rynku, w Pałacu Potockich, znajduje się punkt informacji turystycznej. Nie traktuj go obojętnie, bo to tam znajdziesz najaktualniejsze informacje. Pracownicy chętnie podpowiedzą, co dzieje się w mieście w danym tygodniu, i zwykle mają aktualne ulotki o darmowych wydarzeniach. Dobrym źródłem informacji są też plakaty na przystankach. Sam byłem zaskoczony, ile rzeczy udało mi się w ten sposób dowiedzieć.

Jeśli jesteś bardziej zaangażowanym turystą, masz jeszcze kilka możliwości. Zajrzyj na oficjalną stronę miasta i regionu, sprawdź strony muzeów i galerii, które chcesz odwiedzić, zaobserwuj te obiekty w mediach społecznościowych – dzięki temu będziesz stale mieć rękę na pulsie. Obecnie chyba nie ma szybszego kanału informacyjnego niż Facebook.

Tani wyjazd do Krakowa w praktyce

Tani wyjazd do Krakowa to nie taki, na którym odmawiasz sobie wszystkiego, a przez trzy dni karmisz gołębie na Rynku, tylko taki, który organizujesz świadomie i płacisz za to, co naprawdę chcesz zobaczyć. Jak go zaplanować? Pierwszego dnia zwiedź Stare Miasto na piechotę, obejrzyj Rynek Główny, Sukiennice, Planty i wzgórze wawelskie z zewnątrz, a na obiad wybierz bar mleczny. Drugiego dnia skorzystaj z darmowego zwiedzania w wybranym muzeum albo wykorzystaj Krakowską Kartę Turystyczną, jeśli zaplanowałeś kilka wejść, i spędź popołudnie w Kazimierzu. Trzeciego dnia pojedź pociągiem do Wieliczki lub Bochni, a wieczorem wróć na spacer po bulwarach wiślanych. Czyli po prostu skopiuj mój plan, jest naprawdę dobry.

Artykuł sponsorowany