Każdy, kto choć raz stał na krakowskim Rynku o pełnej godzinie, zna ten moment: z wieży Mariackiej płynie hejnał i nagle urywa się w pół nuty. Od dziecka słyszymy, że to na pamiątkę trębacza, którego w 1241 roku trafiła tatarska strzała. Piękna historia. Tyle że, jak się okazuje, prawdopodobnie młodsza od naszych pradziadków. Sprawdziliśmy, co w niej jest prawdą, a co dopisała wyobraźnia.

Legenda, którą wszyscy znamy
Wersja szkolna brzmi tak: wiosną 1241 roku pod Kraków podchodzą Tatarzy. Strażnik na wieży kościoła Mariackiego widzi ich pierwszy i zaczyna grać na trąbce, żeby obudzić miasto. W połowie melodii trafia go strzała prosto w gardło. Mieszkańcy zdążają się ratować, a hejnał od tamtej pory urywa się dokładnie w tym miejscu, w którym zamilkł trębacz.
Co mówią źródła
Najazd Mongołów (nazywanych u nas Tatarami) na Kraków w 1241 roku to fakt historyczny, miasto zostało wtedy złupione i spalone. Ale w żadnym średniowiecznym zapisie nie ma ani słowa o trębaczu i strzale. Nie wspomina o nim Jan Długosz, który opisał najazd bardzo dokładnie, nie ma go w kronikach ani w miejskich księgach.
Najstarsza znana wzmianka o samym hejnale pochodzi z 1392 roku. W miejskich rachunkach zapisano wtedy zapłatę dla strażników i trębacza, który grał na wieży Mariackiej. Był to zwykły sygnał straży: oznajmiał porę dnia, otwarcie i zamknięcie bram, a w razie potrzeby alarmował o pożarze albo zagrożeniu. Warto też pamiętać, że w 1241 roku nie stała jeszcze dzisiejsza gotycka bazylika z wysoką wieżą. Ta powstawała dopiero w kolejnych dziesięcioleciach.
Skąd więc ta historia? Amerykanin i rok 1928
Pierwszy spisany ślad legendy o tatarskiej strzale znajdujemy w książce dla młodzieży The Trumpeter of Krakow (po polsku „Trębacz z Krakowa”). Napisał ją Amerykanin Eric P. Kelly, który w latach 20. przebywał w Polsce, także w Krakowie. Książka ukazała się w 1928 roku, a rok później dostała Medal Newbery’ego, jedną z najważniejszych amerykańskich nagród literackich dla młodych czytelników. Dzięki niej historię trębacza poznały miliony dzieci w USA, a potem wróciła do Polski jako „odwieczna” krakowska legenda.
Uczciwie trzeba dodać, że historycy nie są tu całkiem jednomyślni. Część uważa, że Kelly po prostu ją wymyślił albo połączył kilka zasłyszanych opowieści. Inni dopuszczają, że spisał jako pierwszy jakąś ustną krakowską opowiastkę, której wcześniej nikt nie zanotował. Jedno jest pewne: przed 1928 rokiem nikt tej historii nie zapisał. Legenda o hejnale ma więc około stu lat, a nie prawie osiemset.
Dlaczego w takim razie hejnał się urywa?
Na to pytanie nie ma jednej pewnej odpowiedzi. Hejnał był przede wszystkim sygnałem, a nie utworem koncertowym, więc nie musiał mieć „ładnego” zakończenia. Tak już zostało, a z czasem urwany koniec stał się znakiem rozpoznawczym, który aż prosił się o dobrą historię. Kelly ją dał. I trzeba przyznać, że się przyjęła.
Co jest prawdą bez żadnego „ale”
- Hejnał gra się z wieży Mariackiej co godzinę, przez całą dobę, cztery razy, na cztery strony świata.
- Hejnaliści to strażacy z krakowskiej Państwowej Straży Pożarnej. To echo czasów, gdy strażnik na wieży wypatrywał ognia nad miastem.
- Od 1927 roku hejnał w południe transmituje Polskie Radio. To jedna z najstarszych stałych audycji radiowych na świecie, i co ciekawe, zaczęła się rok przed wydaniem książki Kelly’ego.
- Hejnał zawsze jest grany na żywo. Żadnego nagrania.
Czy to psuje legendę?
Naszym zdaniem wcale. Legendy nie muszą być stare, żeby były prawdziwe w tym sensie, że coś o nas mówią. Ta mówi o odwadze, o mieście, które czuwa, i o tym, jak bardzo lubimy dobre opowieści. Następnym razem, gdy hejnał urwie się nad Rynkiem, możesz opowiedzieć znajomym obie wersje: tę ze strzałą i tę z amerykańskim pisarzem. Gwarantujemy, że druga zrobi większe wrażenie.
Gdzie posłuchać hejnału
Można go słuchać z Rynku Głównego, ale naszym zdaniem najlepiej słychać go z małego placu Mariackiego, przy kościele św. Barbary, tuż za bazyliką. Jest tam spokojniej, mniej gwaru z Rynku, a wieża jest na wyciągnięcie ręki. Przyjdź kilka minut przed pełną godziną. Po pierwszym odegraniu spójrz w górę: w okienku widać trąbkę, a hejnalista często macha do ludzi na dole. W sezonie można też wejść na samą hejnalicę, w małych grupach i z biletem. Jak to wygląda z góry, pokazujemy we wpisie Wieża Mariacka wczesnym rankiem. Przy okazji zajrzyj do innych miejsc z naszego zestawienia Zabytki Krakowa: 10 najważniejszych miejsc, a jeśli lubisz takie historie, zajrzyj do kategorii Legendy, np. Grota Łokietka i pająk, który uratował króla.
English version for foreign friends: Kraków’s Hejnał: Why the Bugle Call Stops Mid-Note.
Źródła
- Hejnał mariacki, Wikipedia
- The Trumpeter of Krakow, Wikipedia (ang.)
- St. Mary’s Trumpet Call, Wikipedia (ang.)
- Hejnał, serwis Miasta Krakowa
- Eric P. Kelly, The Trumpeter of Krakow, Macmillan, Nowy Jork 1928
Redakcja